Nie wiem jak wy, ale moj pendrive ciagle sie gubi. Ostatnio tydzien lezal pod kartkami na biurku, dzisiaj jak go potrzebowalem - znowu sie gdzies posial. Co z tego ze ma 16GB, skoto go nie mam gdy jest mi potrzebny
Tymczasem rozwiazanie jest proste - pendrajw w ksztalcie kluczy.
4GB w cenie 79 pln - wiem ze to nie jest tani, ale przynajmniej zawsze pod reka. Wyglada naturalnie, a sama pamiec jest sprawna - nie zachowuje sie jak zolw w ciazy przy nagrywaniu - jak niektore tanie pamieci maja w zwyczaju